środa, 20 maja 2015

40. LPS: Każdy z osobna, czyli o zbieraczach LPS.

Hejka ^-^

Tak, jestem chora.
Tak, napisałam Wam o tym przed chwilą.
Tak, to druga notka dzisiaj.
Tak, jest to coś sensowniejszego.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Więc. Na świecie istnieje mnóstwo zbieraczy figurek, których nazywamy FANDOMEM. Jeśli tu jesteś, to ty zapewne też do niego należysz, tak jak i ja.
Pewnie zauważyłaś, że jest ich dużo. Jest, i to bardzo dużo.
I każdy z nich się różni. Niesamowite, prawda?

Jesteśmy tak podobni, a jednocześnie tak różni.

Niektórzy udzielają się, kręcąc filmiki, pisząc blogi, tworząc Fan Arty.
Mamy różny wiek - od najmłodszych lat życia, do nawet 18 czy 17.
Każdy ma inne ulubione figurki. Jedną, dwie, pięć, piętnaście. A może żadne?
Wymyślamy własne miasta LPS.
Niektórzy mają rodzinę królewską, a u innych rządzi prezydent.

Bardzo, bardzo się różnimy. Mamy inne podejścia, wolimy inne kształty.

I wiecie co Wam powiem? To jest cudowne.
~Julie

39. LPS: Nie ma to jak być chorym. Choć, nie zawsze.

Hello my friend :3

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Tak jak mówi tytuł: jestem chora. Raczej nic poważnego, nie bójcie się, nie zawieszam bloga. Notki jak były, tak są, i być będą. Zwolnienie mam do końca tygodnia, na szczęście.
Większość ludzi powie pewnie: "Na szczęście?! Dziewczyno, mogłabyś mieć zwolnienie na pewno na dłużej!", lub "Ona musi kochać szkołę, kujooon!".
*Połykam (no, prawie) BARDZO niedobrą DUŻĄ tabletkę.*
Więc - nie przepadam za szkołą. Jest normalny, ludzki powód, dla którego chciałam wrócić do szkoły, od następnego poniedziałku, a nawet dwa - po pierwsze: spotkanie z Rafałem Kosikiem (Targi książki ♥), a po drugie konkurs piosenki z języka niemieckiego. Wystarczy?

Tia... nie mam dzisiaj zbytnio humoru by się rozpisywać. Weny zbytnio też nie mam. Piszę zatem z obowiązku, ponieważ chcę, byście wiedzieli co się ze mną dzieje.

Well...
U mnie zbytnio nic się nie dzieje. Jestem zła, bo usunęli mi niedawno konto na Howrse. Za nic...

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Niedługo dzień dziecka ;3 Wiecie już, co dostaniecie? Czy to LPS'y?

Hejka,
~Julie

sobota, 16 maja 2015

38. LPS: Jak robić dobre zdjęcia LPS'om.

Hej skarby!

Po pierwsze: chciałabym OGROMNIE podziękować za ponad 2100 wyświetleń! Jest to dla mnie bardzo ważna, i ogromna liczba. Jeszcze raz, dziękuje <3

Po drugie: byłam dziś na drzwiach otwartych w gimnazjum. Bardzo podoba mi się klasa, do której mam zamiar iść. Nie mogę się doczekać!

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Well... zaczynajmy!


    Aparat zamiast telefonu. Wiadomo, że telefon zabieramy wszędzie, i to oczywiste, że niektóre mają naprawdę świetną jakość. Jednak nic nie zastąpi aparatu. Jeśli przygotowujesz się do sesji, zaopatrz się właśnie w niego.


    Uważaj na palce. Postaraj się, by na Twoim zdjęciu nie było widać palców. Psuje to efekt realistyczności. Ustawiaj figurkę tak, byś nie musiał jej trzymać.


    Dbaj o światło. Czy naturalne, czy sztuczne musi być zawsze zapewnione. Inaczej zdjęcie może być niewyraźne. Pamiętaj tylko, by nie prześwietlić, i robić zdjęcia pod Słońce.


    Makro. Robiąc zdjęcia aparatem, włączaj opcje "makro". Dzięki niej możesz robić wyraźniejsze zdjęcia mniejszych przedmiotów. 


    Dobrze dobieraj figurkę. Nie może ona zbytnio zlewać się z otoczeniem, ani z nim kontrastować. Możesz wziąć np. misia do zdjęcia lasu, lub rybę na plaży. Da to świetny efekt!


    Rozmieszczaj LPS'y w różnych miejscach zdjęcia. Nie kładź ich na środku, a z boku, z góry, z dołu... kombinuj!

    Chelsy jeszcze przed pomalowaniem noska. Teraz wygląda dużo lepiej!



    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    To już wszystko na dzisiaj :3

    ~Julie







    piątek, 15 maja 2015

    37. LPS: Komunia



    Witajcie milordy ;3

    [Bardzo dziękuje za ten komentarz pod ostatnią notką <3 Jestem bardzo szczęśliwa! Dodatkowo, teraz każdy, nawet niezarejestrowany do konta Google użytkownik może komentować! Więc, komentujcie :D]

    Pewnie trochę zadziwił Was ten temat... czytajcie :D

    Aha. Opowiadanie blogowe, będzie się pojawiało co jakiś czas, pewnie wtedy, kiedy nie będę miała pomysłu na normalny post.

    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    Tak więc, ostatnio żyję Komunią. Oczywiście nie moją, tylko brata, i to Pierwszą. Pierwsza Komunia Święta, tak dokładnie. Zastanawiacie się oczywiście, jakie to ma powiązanie z petkami.

    Po pierwsze: w necie [na żadnym blogu LPS] nie znalazłam nic związanego z IKŚ (I Komunia Święta).

    Tak więc, postanowiłam zacząć ten temat :3

    Jest on bardzo miły, dobrze pamiętam moją Komunię :)



    Było całkiem zabawnie. To znaczy, nie cały czas. Zaczęło się normalnie, rozmowy, modlitwy. Potem my wychodziliśmy, stawaliśmy na mównicy, i wygłaszaliśmy "mini-modlitwy". Potem wracaliśmy, no i... no co, było trochę nudno, więc sobie rozmawialiśmy. Wtedy podeszła jakaś babcia, bo inaczej nazwać się tego nie da, i mówiła: "Jak wam nie wstyd, taki ważny dzień, a wy sobie nic z tego nie robicie, rozmawiacie!"... tja... wracając. Potem nadeszła ta wielka chwila, cudowna, jedyna. Weszli z darami. Potem - tak jak ćwiczyliśmy - szliśmy do Ołtarza, i stało się. Przyjęliśmy I Komunię Świętą. 
    Wiadomo, co było dalej. Porozjeżdżaliśmy się do sal, i tak dalej, i tak dalej...

    A jak wyglądała Wasza Komunia? 

    Piszcie :3

    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    Z góry przepraszam, za tak krótki post, ale lecę z na dwór. Heja!

    ~Julie

    wtorek, 12 maja 2015

    36. School Trade - cz.1 - opowiadanie blogowe

    Cześć!

    Chciałabym zaprezentować Wam pierwszą część opowiadania blogowego. Nie wiem co ile będzie się pojawiało. Zapraszam :)

    ...
    ♦ CZ. 1
    ...

    Pearl Harbor siedziała na schodkach przed klatką schodową swojej przyjaciółki już jakieś pięć minut.
    - Ile ona może wychodzić... - wymamrotała. W tym momencie z klatki wyszła spokojnie, niby spacerkiem, nigdzie się nie spiesząc Vacation.
    - Vace, ile można na ciebie czekać! - zdenerwowała się Pearl. - Nie pamiętasz, że dziś mamy pierwszy dzień gimnazjum...
    - ...i nie możemy się spóźnić, bla bla bla. Wyluzuj! - Vace schodziła spokojnie schodek po schodku.
    - IDZIEMY! - wykrzyknęła Pearl i pociągnęła przyjaciółkę za łapę.
    - Wrzuć na luz. Nie spóźnimy się! Do naszej szkoły mamy tylko jakieś 10 minut drogi... a jest... - w tym momencie usiadła spokojnie na szóstym schodku, wyjęła z ociąganiem telefon z torby, i przeczytała na głos: "8:49". - Widzisz, mówiłam.
    - Chodź rzesz!

    Dziewczyny ruszyły do Gimnazjum im. Savvanhy Reed w Pet Shire. 14, bo taki numer nosiła szkoła, była nowoczesna, bardzo ładna, miała 2 boiska, obszerną bibliotekę... ogólnie była naprawdę ładna.

    ...

    Przyjaciółki stanęły obok siebie tuż przed wejściem - Vacation spokojna, można wręcz orzec - szczęśliwa, za to Pearl - zdenerwowana, zestresowana.
    Za drzwiami rozciągał się ogromny korytarz. Pierwszą rzucająca się w oczy rzeczą była tablica z wielkim, kolorowym napisem "KLASY". Pearl podeszła do nich jako pierwsza, i zaczęła szukać siebie. "Jest! 1a!". Vace również poczęła szukać się na liście 1a, oczywiście. Razem z Pearl miały iść do tej samej klasy - są przecież najlepszymi przyjaciółkami. Czytała kolejno: "Katherina Glace, Mary Diane, Pearl Harbor, Sophija Lee, Cotton Mark, Lilith i Trace Silk... Felix Fly, Markus Deen." "A ja?" - jamniczka patrzyła zdziwiona na przyjaciółkę, która chyba również nie mogła zrozumieć o co chodzi. Szukając swojego nazwiska po kartkach, dostrzegła je wreszcie, i przeczytała nazwę klasy: "INFORMATYCZNO - MATEMATYCZNA".
    - Ale... ale jak? Przecież zabrakło miejsca! - zdziwiła się Vacation.
    - Musimy iść z tym do dyrektora, przecież miałyśmy być razem! - zdecydowała Pearl.
    - Prawda. - jamniczka i shorthairka ruszyły w kierunku... cóż, bliżej im nieznanym, z chęcią odnalezienia gabinetu Pani Dyrektor - P. Loyal.

    Wtedy na Vacation wpadł pewien ładny, wysoki Collie. Pomógł jej podnieść się z ziemi.
    - Wybacz mi. Nazywam się Jayson Grey. Czy to ty jesteś Vacation Rise?
    - Tak... to ja.
    - Pani dyrektor poprosiła mnie, bym powiadomił cię o tym, że zostałaś przeniesiona do klasy Inf. - Mat., ponieważ Emma zrezygnowała. A tak w ogóle, to jesteśmy razem w klasie. Cieszysz się?

    Vacation popatrzyła na Pearl, a i ona wydawała się być zupełnie zbita z tropu.

    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    No, mam nadzieję, że pierwsza część Wam się spodobała. Już niedługo kolejna :3

    ~Julie

    sobota, 9 maja 2015

    35. LPS: "Waka, waka", wakacje i wielki powrót

    Hej skarby :3

    Wiem, że bardzo długo na blogu nie pojawiała się żadna notka, ale nie miałam ani pomysłu, ani chęci. Ostatnio jest cieplej, więc więcej wychodzę na dwór.

    Niedługo odświeżę tego bloga, będzie wyglądał trochę wakacyjniej. No bo w sumie już tylko dwa miesiące! Jednocześnie się cieszę, bo WRESZCIE koniec nauki, a jednocześnie jestem trochę smutna, ponieważ po nich idę do gimnazjum. Ale cóż. Zaczynajmy notkę!

    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    Postaram się, by pojawiły się wakacyjne piosenki, bo te już trochę nudne, nieprawdaż? Ale co tam ;3 Zastanawiam się tylko jakie: Endless Summer na sto procent, Holidays też, Summer również... no, coś się tam znajdzie :) Piszcie propozycje, jeśli takie macie :3

    Pewnie zastanawiacie się o co chodzi z tym całym "Waka, waka"? Był to hymn wakacyjny większości zbieraczek LPS kilka lat temu. Pamiętacie go, to jesteście mistrzu ;3

    Wyjeżdżacie gdzieś? Tzn. wiem, że jeszcze trochę czasu, ale why not? :*
    Ja na pewno z bratem do Dziadków. Takie wyjazdy są zawsze udane! Kocham moją rodzinę! <3

    I zapewne gdzieś jeszcze, ale na wezmę LPS. Zawsze je biorę, bo uwielbiam robić im zdjęcia, i w ogóle, zawsze robiłam im pokoje, i zabierałam całą "ekipę" (mówię tak na moje ulu LPS'ki :3).
    Kilka zdjątek? Why not!





    Nie kopiujcie skarby, proszę Was <3



    To oczywiste, że kiedy jesteśmy nad morzem czy w górach wiemy co robić, ale w domu? Nigdy nie można się nudzić! Jest mnóstwo pomysłów, a oto kilka z nich!


    1. Zaproś do siebie swojego najukochańszego kuzynka czy kuzynkę, i bawcie się razem. Oczywiście, zapytajcie rodziców! Wtedy będziecie mieli z kim spędzać czas, robić coś, i wiadomo, macie mu tyle do pokazania!
     a) Możecie razem z nim lub z przyjaciółmi ponagrywać filmiki, a potem zmontować je razem, i podłożyć muzykę! Te wakacyjne teledyski będą wspaniałą pamiątką, no i oczywiście przy kręceniu ich będzie świetna zabawa!
    b) Możecie razem z nim pozwiedzać Wasze miasto, poopowiadać, oglądać...
    c) Idźcie razem na lody, na basen, czy do parku!
    d) Czy Twój kuzyn/kuzynka lubią LPS? Bawcie się razem, może czymś wymieńcie!
    e) Poróbcie wspólne zabawne zdjęcia!

    2. Nie siedź w domu! Spotkaj się z przyjaciółmi i róbcie to, na co macie ochotę!

    3. Pojedź do Dziadków! Może mieszkają w Twoim mieście? Zapewne chętnie Cię przyjmą, o ile ustalisz to z nimi wcześniej!

    4. Zrób sobie z mamą domowe spa! Wyrzuć tatę i (jeśli masz) brata na rower, czy inne "męskie" zajęcie poza domem, a razem z mamusią obejrzyjcie ulubiony film lub serial, zróbcie sobie maseczki, i odprężcie się! 

    5. Wyjdź na dwór! Rower, rolki, hulajnoga, deskorolka! Jest tyle rzeczy do zrobienia, na które nie masz czasu w ciągu roku szkolnego!

    Myślę, że te pomysły pomogą Wam coś wymyślić, i bawić się świetnie, nawet w domu :)

    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    To wszystko na dzisiaj, i do zobaczenia w kolejnych notkach!

    ~Julie

    czwartek, 2 kwietnia 2015

    34. ŚNIEG?! / Test szóstoklasisty - z mojej perspektywy

    Hej :)

    Tak, wiem, obiecałam Special, ale niestety, jeszcze nie mogę go zrobić, ponieważ w moim mieście LPS trwa teraz budowa, więc nie chcielibyście widzieć tego bałaganu xD A zresztą, to i tak na razie nie stoi jeszcze prawie nic, bo wszystko jest odnawiane i wgl xD

    Tak więc, niestety nie jest to jeszcze Specialowa notka, ale musicie przeżyć xD

    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    Ogólnie pada u nas śnieg, i jest giteses xD Tzn. już przestał, i zaczął padać deszcz, ale jeszcze jakoś stoi xD U nas jakoś strasznie dziwna pogoda - ciągle pada, przestaje, pada, przestaje, i tak w kółko, a dzisiaj jeszcze ten śnieg xD Hahah, nieźle :D

    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    Tak, wczoraj pisałam test szóstoklasisty. Ale zacznijmy od początku, od poranka...


    Jak zwykle mama musiała mnie budzić. Oczywiście, obudzona byłam już wcześniej, ale nie chciało mi się wstawać. Kiedy wzięłam komórkę w rękę, pisało ni więcej, ni mniej jak 06:59. Poszłam do łazienki, ubrałam się, potem trochę źle się czułam, ale pojechałam. Mama zawiozła mnie samochodem. Weszłyśmy do szkoły, przebrałam się, i pani woźna pokierowała nas do sali numer 12. Tam od razu zobaczyłam się z moimi przyjaciółkami, wyściskałyśmy się, one zaczęły chwalić moje nowe okulary. Pogadałyśmy chwilę, mama zrobiła nam zdjęcie, po czym musiała już iść, bo zaraz zaczynał się test. Zostawiliśmy nasze rzeczy, i wzięliśmy tylko te rzeczy, które kazali nam wziąć:

    ♦ 2x długopis/pióro z czarnym tuszem/atramentem;
    ♦ 2x ołówek;
    ♦ gumka;
    ♦ chusteczki do nosa;
    ♦ linijka;
    ♦ ekierka;
    ♦ cyrkiel;
    ♦ kątomierz;

    Mogliśmy wziąć jeszcze jakiegoś małego pluszaczka/figurkę - ja oczywiście wzięłam Summerkę. Wy też wzieliście LPS'a na test? Mi znacznie poprawiła samopoczucie. No i mogliśmy żuć gumę - mi dała Cesia miętową (mmmm ♥), ale żułam tylko na pierwszej części. No właśnie!

    Gdy wzięłam wszystko poszłam z moją klasą pod salę numer 4. Musieliśmy się ustawić gęsiego według numeracji - byłam ósma (normalnie mój numer w dzienniku to 15, ale aż 8 osób osiem z naszej klasy miało wydłużony czas, i pisało w innej sali, więc tak wyszło). Życzyliśmy sobie powodzenia, po czym pani kazało kolejno podchodzić. Dostaliśmy karty identyfikacyjne (z peselem i kodem), naklejki z peselem, i losowaliśmy miejsca. Normalnie mała matura :D Mi wylosował się numerek pierwszej ławki przy biurku nauczycielskim xD
    Zaczęliśmy od kodowania. Po tym jak każdy to zrobił, rozpoczął się sprawdzian. Oczywiście była to Matematyka + J. Polski, trwające w sumie 80 minut. Powiem tak - trudniejszy niż w tamtym roku, ale łatwiejszy od próbnych xD Chcieli nas widocznie przygotować na jak najtrudniejsze. Nie było nic z rysowaniem, ufff ;3
    Gdy wreszcie się skończyło (ja skończyłam 30 minut przed czasem xD), panie które z nami były, powiedziały, żebyśmy zostawili rzeczy, i poszli już na przerwę do s. 12. Tak też zrobiłam, oczywiście zabierając Summer. Weszłam do sali, wymieniłyśmy się z dziewczynami spostrzeżeniami, zjadłyśmy coś. Potem pani dyrektor powiedziała, że możemy chodzić po szkole, bo wszyscy skończyli pisać. Więc razem z dziewczynami wybrałyśmy się na długi spacer. Oczywiście, gdybyśmy tylko sobie chodziły, byłoby zbyt normalnie. My, chodziłyśmy po całej szkole śpiewając :D "Piosenkę drewnianych lalek", "Laleczkę z saskiej porcelany" i "Nie pytaj mnie". Chłopacy się śmiali, że to pielgrzymka jakaś xD Wróciłyśmy do klasy, i co zastałyśmy? Ławka oblana sokiem z... mojej torebki! Okazało się, że nie dokręciłam soku, i on zamoczył (delikatnie to ujmując) mi całą torbę, ławkę, podłogę, szafkę i rzeczy z torby a nauczyciele nawet tego nie zauważyli. Więc rozpoczęło się płukanie torby w kranie, wyjmowanie rzeczy, czyszczenie ławki, no wiecie. Na szczęście dziewczyny mi pomogły ♥
    Potem okazało się, że mamy jednak wziąć resztę rzeczy, po na niemieckim tylko długopisy będą potrzebne -,- I musieliśmy iść wszystko zabrać. I wiecie, co się okazało? Że ktoś nam w tych rzeczach grzebał, i spakował wszystko co niepotrzebne! Dziwni są ci nauczyciele...
    Później pisaliśmy test z niemca (bo my się uczymy j. niemieckiego, ale w większości szkół to pewnie był angielski :D), i był bardzo prosty. Trwał 45 minut. Były 4 zadania ze słuchu, a reszta nie, ale i tak był prosty, teksty - no po prostu łatwizna!
    Po nim zabraliśmy nasze rzeczy, i pojechaliśmy do domu (podwieźliśmy Cesię :D).

    Kiedy wróciliśmy, okazało się, że już są odpowiedzi, na pierwszą część! No i mam tylko jeden błąd z j. polskiego (od kiedy 'owoc' to biernik?!), trochę gorzej z matmy xD I w sumie mam 33 pkt. Całkiem całkiem.

    Potem poszłam do Cysi, ona zaprosiła mnie, i jeszcze dwie inne nasze przyjaciółki, i grałyśmy w Cluedo: Podejrzani. One miały głupawkę, tzn. Cesia i Zuzia, o której już zapewne słyszeliście ;3

    O chyba 16:40 mama kazała mi wracać do domu na obiad. Kiedy wróciłam, okazało się, że są już wyniki z niemca! I wiecie co?! Mam tylko jeden podpunkt z 5 w jednym zadaniu źle xD Bo to było z słuchu, i tak niewyraźnie mówili, że nie dało się zrozumieć xD A tak, to mam wszystko dobrze! Cudownie ♥

    No i to na tyle xD Mamy już wolne, jest gites, ja odpoczywam, niedługo Wielkanoc, więc zapewne kolejna notka będzie wielkanocna <33



    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    To wszystko na dzisiaj, do zobaczenia!

    ~Julie